Szczęść Boże! Spotykamy się w nietypowych okolicznościach –
dziennikarka z Polski rozmawia z katolickim księdzem na ziemi rządzonej
przez ajatollahów. Czy ksiądz jest Irańczykiem?
ks. Ryan Issa z Katolickiego Kościoła Asyryjskiego pw. Świętego Józefa w Teheranie: - Tak, jestem Irańczykiem.
Od kiedy są tu chrześcijanie?
- Chrześcijaństwo ma długą historię w tym kraju – przybyło do Iranu
pięć wieków przed islamem. Mamy tutaj bardzo stare kościoły, nawet
sprzed kilkuset lat.
W zachodnich mediach często słyszymy złe opinie na temat
życia w Iranie. Mówi się nawet, że chrześcijanie są tutaj mordowani i
nie mają żadnych praw. Jak naprawdę wyglądają na co dzień wasze stosunki
z muzułmanami? Czy jako chrześcijanie czujecie się tutaj bezpiecznie?
- Odpowiem na to pytanie jako chrześcijanin. Ocenianie ludzi, narodu
czy kraju na podstawie przekazu z mediów jest nielogiczne. Jest tyle
innych dróg wiodących do poznania prawdy – na przykład można zobaczyć
coś na własne oczy. Trzeba poznać rzeczywistość, aby lepiej zrozumieć
sytuację. Cokolwiek słyszymy z mediów nie jest wiarygodne. Prawda jest
taka, że nasze codzienne życie w tym kraju jest bardzo podobne do życia
muzułmanów. Jesteśmy wolni w naszych religijnych obrzędach. Posiadamy
dobre relacje z pozostałymi kościołami i wyznawcami innych religii. Jako
część społeczeństwa tego kraju żyjemy w zgodzie z naszymi sąsiadami.
Mamy przyjaciół i rodziny wśród muzułmanów. Jesteśmy ze sobą w bliskim
kontakcie. Więc ten pomysł, że nie czujemy się tutaj bezpiecznie jest
nieprawdziwy. I ten nieprawdziwy koncept nie może kształtować obrazu
chrześcijan w Iranie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chrześcijaństwo. Pokaż wszystkie posty
piątek, 8 grudnia 2017
niedziela, 2 sierpnia 2015
Zamach na rodzinę w murach Watykanu
Jeszcze nigdy rodzina i małżeństwo nie borykały się z tyloma problemami.
Plaga rozwodów, promocje związków niesakramentalnych, w tym
homoseksualnych, czy nieprzygotowanie do zawarcia sakramentu małżeństwa,
skutkujące niepodołaniu wymaganiom, które ono niesie. Problemy i
zagrożenia współczesnego świata zdiagnozował już Jan Paweł II,
określając je jako „cywilizacja śmierci”. To dotyczy zarówno rozwodów,
potężnej skali aborcji liczącej w dziesiątkach milionów, jak również
promocji rozpusty i dewiacji. I tak, od lat rodzinę niszczą
pseudonaukowcy, którzy zawładnęli ośrodkami akademickimi, a wymyślonym
przez nich chorym ideologiom sprzyjają przekupni politycy i podległe im
instytucje oraz media. Od pokoleń tym bastionem, który bezwzględnie i
bezkompromisowo bronił rodziny był Kościół katolicki. Jednak Szatan
zuchwale przedarł się i przez jego mury. Byliśmy tego świadkami podczas
ubiegłorocznej sesji Synodu Biskupów ds. Rodziny.
Chrześcijaństwo vs. islam, czyli sterowane zderzenie cywilizacji
Żeby było jasne – jestem zdecydowaną
przeciwniczką tzw. polityki multikulti. Wychowałam się w domu
przesiąkniętym narodowym duchem. Od najmłodszych lat mój śp. Dziadek
podsuwał mi książki Feliksa Konecznego, z którym w pełni się zgadzam co
do tego, że nie istnieje i istnieć nie może jedna cywilizacja
ogólnoludzka. Komuś jednak mocno zależy na tym, aby wbrew ludzkiej
naturze urządzić świat po swojemu. Żeby plan stworzenia nowego porządku
świata się powiódł, jego budowniczy wzięli sobie za cel zniszczenie
istniejących cywilizacji.
piątek, 1 maja 2015
Nie dajmy się skłócić z muzułmanami
„Trzymać się z dala od Arabów, bo oni obcinają głowy!”. „Nie współpracować z Iranem, ponieważ tam mordują chrześcijan!”. Te stereotypowe sformułowania wszyscy dobrze znamy. Pozornie może się wydawać, że ktoś chce nas przed kimś ostrzec; przed czymś uchronić. Nic bardziej mylnego. To bardzo pokrętne i przewrotne tłumaczenia. Nie można przecież budować poczucia bezpieczeństwa na zasiewaniu lęku. Zarówno w krajach arabskich, jak i w Iranie dominuje Islam. I to właśnie wyznawcami tej religii straszy się dziś na potęgę. Czy słusznie?
Dziwi mnie to bezkrytyczne i bezrefleksyjne poddawanie się antyislamskim stereotypom, szczególnie w Polsce, Ojczyźnie św. Jana Pawła II — papieża, który wzywał do wzajemnego poznania i dialogu z muzułmanami. Strach o którym mowa, wynika często niewiedzy. Człowiek bowiem boi się tego, czego nie zna. Na tym właśnie autorzy propagandy budują dogodny dla siebie scenariusz. Komuś wyraźnie zależy, by siać panikę i skłócać ze sobą narody. Modelowym tego przykładem jest nagonka na Syrię i Iran.
Dziwi mnie to bezkrytyczne i bezrefleksyjne poddawanie się antyislamskim stereotypom, szczególnie w Polsce, Ojczyźnie św. Jana Pawła II — papieża, który wzywał do wzajemnego poznania i dialogu z muzułmanami. Strach o którym mowa, wynika często niewiedzy. Człowiek bowiem boi się tego, czego nie zna. Na tym właśnie autorzy propagandy budują dogodny dla siebie scenariusz. Komuś wyraźnie zależy, by siać panikę i skłócać ze sobą narody. Modelowym tego przykładem jest nagonka na Syrię i Iran.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

