Mary Wagner od wielu lat modliła się pod
klinikami aborcyjnymi, rozmawiała z kobietami, które zamierzały poddać
się aborcji. Wielu wręczała kwiaty. Niektóre z kobiet i ich dzieci udało
się ocalić. Obecność Mary nie była na rękę "biznesowi aborcyjnemu". Jej
aresztowanie i uwięzienie miało się stać symbolem, który zniechęci
innych obrońców życia. Katoliczka z Kanady od blisko dwóch lat przebywa w
zakładzie karnym.
Kanada jest jedynym krajem na świecie, gdzie nie reguluje się prawnie spraw związanych z zabijaniem dzieci nienarodzonych. Od 1969 roku, kiedy zalegalizowano przerywanie ciąży przez tamtejszy parlament, holokaust aborcyjny pochłonął prawie cztery miliony osób. Zgodnie z prawem kanadyjskim człowiekiem jest tylko ten, kto się zdrowo urodzi.
Choć na temat sprawy Mary Wagner milczą kanadyjskie media, informacja o losie uwięzionej dotarła do Polaków.
W jej obronie stanęli m.in. polscy politycy; a przed ambasadą Kanady w
Warszawie odbył się protest wyrażający solidarność z kanadyjską
katoliczką. Salę sądową w Toronto, na której odbywają się rozprawy Mary
Wagner licznie wypełniają nasi rodacy, wśród nich reżyser Grzegorz Braun, który realizuje film dokumentalny o tym – jak to sam ujął – jednym z najważniejszych procesów naszej epoki.
