środa, 3 sierpnia 2011

Marsz Niepodległości: obawy zostawmy tchórzom!

(...) Pytam się więc, jakim prawem św. Maksymiliana nazywa się antysemitą? Dokładnie takim samym „prawem” jakim z patriotów robi się faszystów! Oto klasyka manipulacji, jaką prezentuje „pewna gazeta”.

(...) Dziennikarską niezależność porzucili w ubiegłym roku ci żurnaliści, którzy określili manifestację narodowej dumy mianem faszystowskiego święta. My jedynie chcemy naprawić to, co próbują niszczyć nasi „koledzy” po fachu, hańbiący zawód dziennikarza. 

Tym razem wywiad ze mną.


Fronda.pl: OW KSD, którym kierujesz objął patronat nad Marszem Niepodległości. Co zachęciło Was do podjęcia tej decyzji?

W ubiegłym roku, tuż przed rozpoczęciem Marszu Niepodległości, pytałam uczestników dlaczego biorą w nim udział. W odpowiedziach przejawiała się troska o wartości patriotyczne, których nadrzędnym akcentem jest Wiara Naszych Ojców i miłość do Ojczyzny. Kiedy wróciłam do domu, aby zmontować zebrane nagrania, włączyłam telewizor. Wówczas zobaczyłam coś nieprawdopodobnego. Tych samych ludzi, którzy parę minut wcześniej mówili mi do mikrofonu o przywiązaniu do Narodu, teraz na szklanym ekranie nazywa się faszystami i porównuje do oprawców z obozu koncentracyjnego. Czarę goryczy przelał widok lewaków przebranych za więźniów KL Auschwitz – określających się jako symbol ofiar propagatorów spuścizny Romana Dmowskiego. W tym miejscu nie ukrywam, doszły osobiste emocje. Jestem wnuczką endeka, którego Niemcy wsadzili do obozu właśnie za to, że był narodowcem. Zaś jego wychowawcę Edwarda Zajączka, znanego na Podbeskidziu działacza narodowościowego w tym samym obozie bestialsko zamordowano. Rozmiar podłości, jakim było porównanie uczestników ubiegłorocznego Marszu do oprawców z obozu zagłady jest nie do opisania. Obejmując patronatem tegoroczny Marsz Niepodległości chcemy powiedzieć NIE medialnej manipulacji wobec tych, którzy wyrażają swoją miłość do Narodu Polskiego.

Redaktor pewnego „opiniotwórczego dziennika” napisał niedawno, że zbrodni w czasie II wojny światowej dopuszczali się wierni Kościoła, czytelnicy „Małego Dziennika”, wyborcy narodowej demokracji. Czy to dodatkowo Was zmotywowało?

Cała egzystencja owego „opiniotwórczego dziennika” jest dla nas motywacją, by reagować na krzywdę jaką wyrządza. Cytowany fragment jest tylko jednym z wielu, jakie nieustannie pojawiają się na łamach tej gazety. Powyższe zdanie ma jednak dla nas dodatkowy wymiar. Pada w nim oskarżenie pod adresem „Małego Dziennika” - jednej z gazet założonych przez św. Maksymiliana Kolbego, patrona naszego oddziału. Niesłuszne ataki, wielokrotnie wymierzane w tego Wielkiego Świętego idealnie obrazują schemat szkalowania Kościoła i Polaków poprzez odwracanie kota ogonem. Antysemitą nazywa się człowieka, który był przepełniony miłością do każdego, także do Żydów. A wiem co mówię, gdyż angażując się w obchody Roku Świętego Maksymiliana jaki obecne w Polsce przeżywamy, przestudiowałam liczne świadectwa osób, które na swej drodze spotkały franciszkanina z Niepokalanowa. Podaję więc do wiadomości, że podczas II wojny światowej o. Kolbe - narażając życie swoje i współbraci - przygarnął pod dach założonego przez siebie klasztoru ok. 1,5 tys. wysiedlonych Żydów. Z kolei Zygmunt Gorson, który spotkał św. Maksymiliana w KL Auschwitz po latach powiedział się o nim tak: Wielu z nas straciło nadzieję, wielu chłopców w moim wieku rzucało się na druty wysokiego napięcia. Kiedy błąkałem się, szukając kogokolwiek, z kim mógłbym podzielić się wspomnieniami, o. Kolbe mnie spotkał i rozmawiał ze mną. Był dla mnie jak anioł, ocierał zawsze moje łzy. Straciłem wiarę, a o. Kolbe mi ją przywrócił! Jestem Żydem od pokoleń, ponieważ jestem synem matki Żydówki, jestem wyznania mojżeszowego i jestem dumny z tego. On wiedział że jestem Żydem, lecz to nie stanowiło różnicy. Jego serce nie czyniło rozróżnienia między osobami i nie miało dla niego znaczenia to, czy są Żydami, katolikami lub jeszcze innych religii: on kochał wszystkich i dawał miłość, nic innego jak miłość.

Pytam się więc, jakim prawem św. Maksymiliana nazywa się antysemitą? Dokładnie takim samym „prawem” jakim z patriotów robi się faszystów! Oto klasyka manipulacji, jaką prezentuje „pewna gazeta”.

Czy nie obawiasz się, że KSD będzie teraz uznawane za środowisko zbyt radykalne?

Na Marsz Niepodległości wybieramy się ze sztandarem: "Bóg, Honor, Ojczyzna". I jeśli chodzi o te wartości - to tak, jesteśmy radykalni. Z tego jedynie możemy być dumni, a obawy zostawmy tchórzom.

Jednak Oświadczenie OW KSD jest dosyć mocne. Nakreślacie w nim zbieżność między komunistyczną propagandą a publicystyką pewnej gazety…

Po prostu spełniliśmy swój dziennikarski obowiązek, aby poinformować obywateli jak jest.

Niektórzy mogą zarzucić porzucanie dziennikarskiej niezależności na rzecz afiliacji ideowej…

Dziennikarską niezależność porzucili w ubiegłym roku ci żurnaliści, którzy określili manifestację narodowej dumy mianem faszystowskiego święta. My jedynie chcemy naprawić to, co próbują niszczyć nasi „koledzy” po fachu, hańbiący zawód dziennikarza.

A jak oceniasz działalność organizacji, które odpowiadają za Marsz Niepodległości?

Są inicjatywy narodowców, które wzbudzają we mnie wiele sympatii. Dla przykładu podam te, które opisałeś w nagraniach jakie przesłałeś mi w tym roku do Radia Niepokalanów. Pierwsze dotyczyło upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. Za oddawanie im czci macie mój wielki szacunek, szczególnie, że nasze kolejne rządy nie specjalnie przejmowały się ich ofiarnością. Kolejna inicjatywa, to fantastyczny pomysł na odczarowanie kiczowatych „walentynek”, czyli organizowanie 14 lutego akcji pod hasłem „Kocham Polskę”. Zamiast tandetnych, plastikowych serduszek – próba zwrócenia uwagi na miłość do Ojczyzny. Coś pięknego! Tego typu inicjatywy napawają optymizmem, że w naszym kraju jest młodzież, która nie daje się manipulować medialnej, populistycznej papce.

 Jako, że wychowywał mnie przedwojenny Wszechpolak – mój dziadek, z pewną ulgą  przyjmuję transformację Młodzieży Wszechpolskiej od lat 90., która znacznie zmieniła swój wizerunek. Na początku rekrutowała większość członków ze środowiska subkultury skinheads, która często opierała się na hasłach nienawiści, nie znała piękna tradycji przedwojennej endecji, zaś sam katolicyzm traktowała instrumentalnie. Dzisiejsi Wszechpolacy również są głośni i radykalni, ale swoje poglądy wyrażają na uniwersytetach, panelach dyskusyjnych, a nawet ich obecność na ulicy, jak podczas Marszu Niepodległości, pomimo usilnych zabiegów "pewnej gazety", dobrze odbierana jest przez Polaków. Podobną transformację przeszedł ONR, który charakteryzuje się większym radykalizmem, ale jego członkowie również zdobywają wykształcenie, kształcą się i formują literaturą patriotyczną, gospodarczą, religijną. Organizują spotkania dyskusyjne, iwenty patriotyczne. i tożsamościowe. Te ruchy w niczym nie przypominają nacjonalistycznych bojówek z lat 90. Zresztą zmieniła się cała kontestacja młodzieżowa. Inaczej wygląda zarówno młoda lewica jak i prawica, tylko wszelkiej maści ciapy, lizusy i oportuniści pozostali tacy sami - nijacy. Doceniam to, że młodzież ma odwagę przyznawać się do spuścizny Romana Dmowskiego, pomimo, że spotyka ją za to nierzadko absurdalny zarzut o antysemityzm i zaściankowość. Z niektórymi zachowaniami, tezami, czy dawniejszym - a mam nadzieję, że już nieaktualnym - upolitycznieniem MW można się zgadzać bądź nie, ale ludzi, którzy wierzą w Polskę i mają w sobie gotowość do poświęceń dla Narodu zawsze będę szanowała. Zwłaszcza, że coraz ich mniej, a politycy, media i różne lobby chcą zadusić to co w ruchach społecznych narodowe i katolickie. Jeśli mogę wyrazić swoją ocenę krytyczną, żeby nie było tak słodko, to powiem, że chciałabym, aby MW i ONR nie tylko mówiły o tradycyjnym katolicyzmie i powrocie do niezmiennego Magisterium Kościoła oraz czerpania z łask Mszy trydenckiej, którą często narodowcy zachwalają, ale żeby poza tą retoryką w praktyce częściej spotykali się na tej Mszy, bo chyba nie do końca większość jest tutaj spójna z tym co mówi i robi. Ale to moje odczucie. Życzę w każdym razie narodowcom, aby ich słowa były ważone, niosły za sobą wartość i aby towarzyszyły im czyny pociągające kolejnych młodych. Czołem Wielkiej Polsce!


Rozmawiał Aleksander Majewski


Wywiad ukazał się na portalu Fronda.pl: http://www.fronda.pl/a/marsz-niepodleglosci-obawy-zostawmy-tchorzom,13739.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz