czwartek, 16 marca 2017

Tydzień w Moskwie

Mam świadomość, że w pewnych kręgach za ten wyczyn łatka „ruskiego agenta” przylgnie do mnie na całego. Wiem też, że jeśli napiszę cokolwiek pozytywnego o Rosji i Rosjanach, znajdą się zarozumialce, którzy powiedzą że jestem naiwna, bo dałam się „Ruskim” zmanipulować. Być może pojawią się również impertynenci, którzy wysuną oskarżenia, że produkuję „ruską propagandę”, za co pobieram pensję w rublach od samego Putina. Mimo to, wybrałam się do Moskwy. Potrzeba na taki wyjazd zrodziła się z buntu. Nie godzę się na to, że w moim państwie ktoś rozpowszechnia teorie podszyte paranoją. Lubię trudne wyzwania, więc postanowiłam rozprawić się z tym szaleństwem.

niedziela, 19 lutego 2017

Wspomnienia o Komandorze

Coś ty Polsce zrobił, Komandorze 


Był środek zimy 2015 roku. Dzwoni telefon. - Wiktor Węgrzyn mówi. Sam Komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego zaprasza mnie na kawę. Sprawa dotyczyła tych z dziedziny polityczno-kampanijnych. Usłyszał o mnie na jednym ze spotkań. Poprosił, abyśmy działali razem. Komandorowi nie potrafiłam – i nie chciałam – odmówić. Już za życia był legendą. 
 
Wiktor Węgrzyn zadumany, 2015 rok
Kilka razy spotkaliśmy się wcześniej przy okazji różnych wydarzeń patriotycznych. Jako dziennikarka przyszłam nawet kiedyś przed Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie, by zrelacjonować start Rajdu Katyńskiego. Komandor udzielił mi wtedy krótkiej wypowiedzi do mikrofonu. Jednak Wiktor chyba mnie nie pamiętał. I wcale mu się nie dziwię. Sama mam słabą pamięć do ludzi, szczególnie jeśli na swej drodze spotyka się ich coraz więcej. W świadomości Wiktora nasza znajomość zaczęła się więc przed dwoma laty, podczas zimowego wieczoru w jednaj z kawiarni na warszawskiej Starówce. I choć naszemu pierwszemu spotkaniu towarzyszyło polityczne tło, szybko przeszliśmy do spraw wyższych. Tych naprawdę ważnych, przy których wszelka polityka jest tylko uwierającym dodatkiem.

Jaki był...

sobota, 18 lutego 2017

Wiktor pragnął pokoju z sąsiadami…

Rozmowa z Jackiem Kawczyńskim z Chicago,
przyjacielem śp. Wiktora Węgrzyna
 
17 stycznia br. zmarł Wiktor Węgrzyn, twórca i komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Więź między Wami była niezwykła – wiem, ponieważ Wiktor lubił Ciebie wspominać. Łączyła Was nie tylko przyjaźń, ale i pasja. Jak to się wszystko zaczęło?
 
- Muszę się cofnąć do początku lat 70. ubiegłego stulecia. Był rok 1974, a więc ileś tam miesięcy od przylotu do USA – ja przyleciałem w marcu, a Wiktor w maju – jak widzisz, zamierzchłe czasy. Moja narzeczona, a późniejsza żona – Barbara, zasugerowała pójście na spotkanie kilku młodych ludzi, o którym dowiedziała się od koleżanki. Poszliśmy na to spotkanie. Właśnie wtedy poznałem Wiktora i uścisnąłem mu rękę przy powitaniu. Jak się okazało, było to spotkanie połączone z dyskusją w sprawie założenia nowej grupy Związku Narodowego Polskiego (ZNP). Moją wówczas pasją był sport, uściślając – lekkoatletyka, więc siedziałem skromnie, cicho nie włączając się do dyskusji. Pamiętam, że część grupy była za przyjęciem nazwy Pokolenie 68, a część za Pokolenie. Wiem, że Wiktor wraz z kilkoma osobami był za tą pierwszą nazwą, reszta była przeciwna, widoczne ze strachu. Nie wiedząc nawet o co w tym wszystkim chodzi, też byłem za Pokolenie 68, przegłosowali na Pokolenie. Właśnie tak zaczęła się nasza przyjaźń z Wiktorem. Pierwsze spotkanie dało początek relacji, która w niezmienionej formie pozostała na zawsze. Zawsze byliśmy razem tam, gdzie inni – z rożnych względów – kapitulowali, szli na tzw. łatwiznę lub po prostu się bali. 


piątek, 10 lutego 2017

Rozpoczynam współpracę z Bartłomiejem Misiewiczem ;-) [a przynajmniej taką mam nadzieję]

Niemal wszyscy uwzięli się na Bartłomieja Misiewicza, tymczasem ja postanowiłam rozpocząć z nim współpracę. Zresztą p. Misiewicz sam mnie do tego zachęcił i nie widzę powodów, by z takiego zaproszenia nie skorzystać. Już wyjaśniam o jaką współpracę chodzi. Wczoraj media obiegła informacja, że rzecznik Antoniego Macierewicza uruchomił portal. Co prawda, p. Misiewicz zaczął od poważnej wpadki z pewną nieelegancką i najprawdopodobniej łamiącą czyjeś prawa autorskie manipulacją [SZCZEGÓŁY: http://www.wirtualnemedia.pl/…/bartlomiej-misiewicz-dezinfo…], jednak liczę, iż szybko swój błąd naprawi. [AKTUALIZACJA: już przeprosił].

czwartek, 9 lutego 2017

Diabeł postawił na show-biznes

     W skrócie wygląda to tak. Szatan wybiera sobie grupę ludzi, którzy dostają od niego zlecenie rozwalenia świata stworzonego przez Boga. Oni typują przyszłych profesorów, którzy mają skonstruować ideologie i przepchnąć je przez katedry światowych uniwersytetów. Następnie plan trzeba wdrożyć w życie. W grę wchodzi przekupienie polityków i urzędników, którzy przeforsują odpowiednie ustawy, oraz dziennikarzy i publicystów, którzy odpowiednio to opiszą. Na szarym końcu tego łańcucha jest wmówienie miliardom ludzi, że to, co szykują dla nich słudzy Lucyfera, jest właściwe. Wykonawcą tego zlecenia są ulubieńcy masowej publiczności: piękni, uśmiechnięci, bogaci i znani przez cały świat. Show-biznes, a wraz z nim aktorzy i aktorki, producenci filmowi, reżyserzy, muzycy, piosenkarze i piosenkarki oraz wszelkiej maści celebryci – to właśnie oni zamykają ostatni etap procesu prowadzącego wprost do upadku człowieka i naszej cywilizacji.


piątek, 27 stycznia 2017

„Ekstremizm islamski, to ISIS, Talibowie, Al-Kaida. Ekstremizm żydowski to jest syjonizm”. Wywiad z ajatollahem Mehdi Hadavi Tehrani

Ajatollah Mehdi Hadavi Tehrani (pierwszy od prawej)
W jakich okolicznościach historycznych powstał rozdział na szyitów i sunnitów?

Mehdi Hadavi Tehrani: Historia szyitów i sunnitów pochodzi z czasów Proroka Muhammada1 (saws2). W świętej księdze Koranu jest zapisane, że Bóg nakazał aby ludzie podążali za rodziną Proroka Muhammada i żyli według ich reguł. Jeszcze przed swoją śmiercią Prorok Muhammad kilkukrotnie wskazał imama Alego (as3) na swojego następcę. I ten podział na dwie grupy – szyitów i sunnitów – zaczął się właśnie od śmierci Proroka. Część ludzi nie chciała zaakceptować imama Alego, jako kalifa i następce Proroka Muhammada i nie poszła za nakazem Proroka próbując go zmienić. Przez ten konflikt nastąpił podział i rozpoczęły się w islamie dwie drogi – szyicka i sunnicka.

Dlaczego niektórzy wyznawcy islamu nie chcieli zaakceptować nowego kalifa?

Ponieważ chcieli mieć władzę w swoich rękach. Poza tym, w
śród ludzi, którzy zaczęli wyznawać islam – który był dopiero młodą religią – większość była arabami. W kulturze i tradycji arabskiej osoby starsze mają większe poważanie i mają wyższą pozycję w hierarchii społeczeństwa. Imam Ali w chwili śmierci Proroka, miał dopiero 33 lata. Pierwszym kalifem sunnitów został więc osiemdziesięcioletni Abu Bakr, gdyż z racji swojego wieku był bardziej poważany niż młody imam Ali. Dlatego większość ludzi podążyła za nim, a tylko mała grupka pozostała przy tych początkowych naukach Proroka i nakazach co do sukcesji po nim.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wiktor Węgrzyn odszedł do Domu Ojca

Zmarł Wiktor Węgrzyn. Twórca i Komandor Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego odszedł dziś po wielomiesięcznej walce z ciężką chorobą. Był otoczony kochającą Rodziną. Z Wiktorem zaprzyjaźniłam się na początku 2015 roku. Od tamtej pory niemal codziennie rozmawialiśmy... w kawiarni, przez telefon, za pośrednictwem aplikacji internetowych. Rozmawialiśmy o Polsce, historii i Rajdzie Katyńskim. Wiktor opowiadał mi o idei Dzieła swojego życia. Dzielił się ze mną przemyśleniami, marzeniami, troskami. I wreszcie... zaryzykował i zabrał mnie za sobą na Rajd Katyński. Taki wyjazd proponował mi od pierwszego naszego spotkania w kawiarni na warszawskiej Starówce, jakby już po kilku chwilach rozmowy dostrzegł, że jeśli pojadę z nim na Rajd Katyński, to zakocham się w Jego Dziele. I tak też się stało. Moją fascynację Rajdem Katyńskim przelałam na papier (artykuły, reportaże, wywiady) i ekran - zrealizowałam dwa filmy dokumentalne. Dziękuję Ci, Drogi Przyjacielu, że uwierzyłeś we mnie jak nikt inny na tym świecie! To Ty mnie odkryłeś. To Ty uświadomiłeś mi, że jeśli nie ma w czymś pasji i miłości do Ojczyzny, to nie warto się tym zajmować. Tak wiele Ci zawdzięczam. Spoczywaj w pokoju...