wtorek, 30 sierpnia 2011

Spotkanie Polaków ocalonych z łagrów Syberii

Rok 1942, w wyniku ewakuacji z ZSRR Armii Polskiej pod dowództwem gen. Władysława Andersa, tysiące Polaków rozpoczyna swoją tułaczkę po świecie. Wycieńczeni nieludzkimi warunkami łagrów Syberii, głodni, schorowani - znaleźli przyjacielskie oparcie w Narodzie, który okazał im wielką gościnność. Mimo różnic kulturowych i religijnych Persowie przygarnęli pod swój dach polskich uchodźców cywilnych i wojskowych.
 
Po niespełna 70. latach świadkowie tamtych chwil - dzięki uprzejmości  Ambasady Islamskiej Republiki Iranu w Polsce - spotkali się w jednym miejscu, a mnie zaproszono jako towarzyszącą wydarzeniu dziennikarkę. W poniedziałek, 29 sierpnia, podczas uroczystej kolacji w rezydencji Ambasadora Iranu Polacy ocaleni z łagrów Syberii mieli okazję podzielić się ze swoją historią i wspomnieniami. 

POSŁUCHAJ:


środa, 3 sierpnia 2011

Marsz Niepodległości: obawy zostawmy tchórzom!

(...) Pytam się więc, jakim prawem św. Maksymiliana nazywa się antysemitą? Dokładnie takim samym „prawem” jakim z patriotów robi się faszystów! Oto klasyka manipulacji, jaką prezentuje „pewna gazeta”.

(...) Dziennikarską niezależność porzucili w ubiegłym roku ci żurnaliści, którzy określili manifestację narodowej dumy mianem faszystowskiego święta. My jedynie chcemy naprawić to, co próbują niszczyć nasi „koledzy” po fachu, hańbiący zawód dziennikarza. 

Tym razem wywiad ze mną.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Dawał miłość, nic innego jak miłość

Rok 1941, dziedziniec obozu zagłady w Oświęcimiu. Trzynastoletni żyd Zygmunt Gorson, błąka się szukając kogokolwiek z kim mógłby podzielić się wspomnieniami. Młodzieniec przeżył jako jedyny ze swojej rodziny. Pozostali zginęli z rąk nazistów. Jak zeznał po latach - wielu jego rówieśników nie widząc nadziei rzucało się na obozowe druty wysokiego napięcia. On jednak spotkał kogoś, kto przywrócił mu nadzieję, anioła, który jak matka bierze swe pisklęta pod skrzydła, tak on wziął go w ramiona. Dzięki jego miłości młody Zygmunt przeżył. Dzięki niemu odzyskał wiarę w Boga.